O Janie Kiepurze, Europejskim Festiwalu i wzruszeniach…
W tym roku obiecałem sobie, że już przyszłego festiwalu Jana Kiepury nie odpuszczę sobie.
Wzniecony rozpalonym ogniem wrażeń z naszego gdańskiego festiwalu Mozartiana, ostatnią sobotę oglądałem w TVP 2 transmisję z festiwalu Jana Kiepury. A w jednym momencie, gdy śpiewał Julian Ursyn Niemcewicz tak się wzruszyłem że zaczęły mi płynąć z oczu łzy. I muzyka i głos i to miejsce. Ach moja myśl tylko jedna… Jadę na przyszły rok do Krynicy…
To będzie rok, jak mi to się uda ? Bo i zaliczyć kolejną Mozartianę i Festiwal Jana Kiepury to będzie jazda
Prawdziwy Festiwal Radości… Takich rzeczy się nie zapomina.
Nigdy nie byłem w Krynicy i tym bardziej chciałbym tam być, a może wybierzemy się tam razem. My czyli wszyscy którzy przeczytają ten tekst. Umówimy się zamówimy bilety i razem zasiądziemy tam na estradzie w Krynicy przeżywając te piękne chwile ?
Chciałbym przybliżyć teraz sylwetkę Jana Kiepury, a nikt tego lepiej nie robi jak Bogusław Kaczyński.
I w tym miejscu posłużę się informacją ze strony festiwalu z sekcji o Janie Kiepurze. Tekst ten to mowa laudacyjna Bogusława Kaczyńskiego z odsłonięcia pomnika Jana Kiepury.
ODSŁONIĘCIE POMNIKA
JANA KIEPURYSOSNOWIEC 15 MAJA 2002
MOWA LAUDACYJNA BOGUSŁAWA KACZYŃSKIEGO
Sceneria tego uroczystego i historycznego spotkania przypomina kadr z filmu „W blasku słońca”. Jan Kiepura śpiewa w Operze Wiedeńskiej, a plac wokół teatru wypełnia się tłumem. Tłumem, który czeka aż przedstawienie dobiegnie końca, aż na placu pojawi się „Chłopak z Sosnowca” i będzie śpiewał swojej publiczności. Jan postawiony zostaje na dachu samochodu i śpiewa, śpiewa i śpiewa popularne arie i modne wtedy piosenki. Melodie, które będzie potem nuciła ulica na całym globie ziemskim.
Kiepura śpiewał zawsze i wszędzie, kiedy go o to proszono. Nie szczędził głosu, gdyż lubił śpiewać i kochał swoja publiczność. Dla Polaków był bohaterem narodowym, bohaterem zbiorowej wyobraźni. Świat ocenił go jako jednego z czołowych śpiewaków sceny operowej dwudziestego stulecia. Był także jednym z najpromienniejszych gwiazdorów rodzącego się wtedy filmu muzycznego, filmu śpiewanego.
Był wielkim patriotą. Przez całe życie nieustannie podkreślał swoją polskość. Uczestniczył w zrywach niepodległościowych i akcjach gromadzenia pieniędzy na cele społeczne, cele narodowe. Przed wojną na Pomoc Zimową, na Muzeum Narodowe w Krakowie, na Fundusz Obrony Narodowej (FON). W czasie wojny na rzecz naszej armii formującej się na Zachodzie, a po wojnie na budowę Szkół Tysiąclecia. Droga z Sosnowca do światowej kariery, była daleka i najeżona trudnościami. Urodził się sto lat temu, 16 maja 1902 roku, w rodzinie niezamożnego piekarza, w domu przy ulicy Majowej, w suterenie, gdzie mieściła się piekarnia i piec, w którym wypiekano chleb. Później państwo Kiepurowie przenieśli się do własnego domu przy ulicy Miłej.
W Sosnowcu kształtowała się jego osobowość i być może właśnie dzięki tej sosnowieckiej osobowości Jan Kiepura zajął aż tak wysoką pozycję w światowej kulturze, zdobył rozgłos i wzbudził powszechny podziw. Śpiewał włoskim w barwie głosem. Takie głosy rodzą się zazwyczaj w słonecznej Italii, w Hiszpanii. Ale w Sosnowcu?
W scenerii kominów fabrycznych przyszedł na świat chłopiec z niezwykłym talentem i umiał ten talent szybko i należycie spożytkować. Dołączył do tego talentu ową niepowtarzalną – wywodząca się z sosnowieckiej Pogoni – osobowość i zadziorność. To była zadziorność prawdziwego „Chłopaka z Sosnowca”. I ta właśnie oryginalna cecha, w połączeniu z pięknym głosem i mistrzowsko opanowaną techniką wokalną sprawiła, że oceniony został przez świat jako szczególnie oryginalne zjawisko wśród najznamienitszych śpiewaków swojej epoki. Mógł godnie z największymi konkurować.
Życie Jana Kiepury było trudne, po brzegi wypełnione pracą. Rezygnacją ze wszystkiego co mogło mu przeszkodzić w pędzie do zrealizowania marzeń, o których z takim przejęciem mówił już w młodzieńczych latach w Sosnowcu: „zobaczycie, przyjdzie czas, że będę wielkim artystą”.
Niełatwo zostać wielkim artystą. Bo życie wielkiego artysty to praca, praca i praca. To wyrzeczenia i umiejętność pokonywania dziesiątków przeszkód, jakie piętrzą się na drodze do owej upragnionej, wyśnionej kariery A wszystko bez najmniejszej gwarancji ze strony Muz, że całe to poświęcenie uwieńczone zostanie sukcesem.. Dzięki uporowi i sile charakteru, Kiepura szybciej niż mógł się tego spodziewać stał się sławny i podziwiany. Do dzisiaj wspominane są jego występy w Operze Wiedeńskiej, gdzie narodziła się jego legenda. Wspominając tamte lata i ludzi burmistrz Wiednia Helmut Zielk, stojąc przed kamerą powiedział mi : „Jan Kiepura był tym dla Wiednia lat trzydziestych, czym Beatlesi dla Londynu lat siedemdziesiątych”. Krytycy mówili i pisali o nim: ”Fenomen”, ”Krezus głosowy,” „Drugi Caruso”.
Kiedy zapytałem Placido Domingo, co by było gdyby Jan Kiepura dzisiaj śpiewał, Domingo z powagą odpowiedział: „sądzę, że któryś z nas, trzech tenorów, musiałby ustąpić miejsca Kiepurze. A może byłoby nas czterech?”. Podobną opinie wyraził także Luciano Pavarotti.
Jan Kiepura odnosił sukcesy w największych teatrach operowych świata, u jego stóp leżała Opera Wiedeńska, mediolańska La Scala i Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Opera Paryska, Opera Berlińska, Opera w Monachium, Teatro Colon w Buenos Aires, Opera w Rio de Janeiro,Teatr Wielki w Warszawie. Dyrektorzy największych scen zabiegali o zdobycie Kiepury choćby na kilka występów i cierpliwie czekali aż przyjedzie i porwie swym śpiewem rzesze wielbicieli. W roku 1930 Jan Kiepura rozpoczął nowy rozdział swego życia. Londyńska wytwórnia filmowa ASFI zaprosiła go do udziału w ekranizacji obrazu „Neapol miasto śpiewu”. Jan bez entuzjazmu przyjął tę filmową propozycję, ale wkrótce kino pochłonęło go na długie lata. Po sukcesie pierwszego filmu okrzyknięty został czołowym amantem filmu muzycznego i w następnych latach uczestniczył w realizacjach kolejnych obrazów w wytwórniach Berlina, Wiednia, Paryża, Londynu i amerykańskiego Hollywoodu. Dzięki filmom Jan Kiepura był bardzo sławny i jeszcze bardziej bogaty. Był podziwiany także przez tę publiczność, która nigdy nie była w operze i która być może nigdy do opery by się nie wybrała. To, że Jan Kiepura zaczął królować na ekranie, że otoczony tłumem śpiewał stojąc na dachu samochodu i na balkonie hotelu, nie zyskało aprobaty operowego świata. Zaczęły pojawiać się ironiczne komentarze, ruszyła fala niechęci. Konserwatywnie myślący znawcy sztuki operowej zarzucali mu, że marnotrawi tak pięknie rozpoczętą karierę i zamienia autentyczny sukces na tanią popularność. Ale dla Kiepury nie była to tania popularność. Wiedziony przeczuciem, z radością dał się nosić na rękach rozentuzjazmowanym tłumom, występował na placach, na stadionach, które gromadziły dziesiątki tysięcy widzów, słusznie przewidując, ze niebawem nadejdzie nowy czas, nazwany przez nas erą kultury masowej. Czas wszechpotężnej telewizji. Już w latach dwudziestych i trzydziestych Kiepura był zwiastunem tego, czym zachwycają dzisiaj świat „Trzej tenorzy”. Uważał, że artysta powinien wyjść z czterech ścian teatralnej sali, że powinien stanąć przed tłumem, porwać go żarem interpretacji i pozwolić się podziwiać i kochać. Jego występy na Rynku Starego Miasta w Warszawie oklaskiwało czterdzieści tysięcy ludzi. Podobnie było w Krakowie, w Katowicach, w Gdyni i wielu innych miastach na trzech kontynentach . Wszędzie gromadziły się tłumy, aby go usłyszeć i – rzecz oczywista – zobaczyć.
Od tamtego czasu minęło więcej niż pół wieku, a legenda Kiepury żyje nadal. Kochamy go za zalety, ale także za przywary jego charakteru, za jego ognisty temperament i słoneczny uśmiech, za emanującą choćby tylko z nagrań i z ekranu radość życia. I za tę niezwykle barwną biografię, która z pewnością będzie tematem niejednego filmu i niejednego serialu telewizyjnego.
Cieszę się bardzo, że tak liczne grono dawnych i nowych wielbicieli Jana Kiepury przybyło do centrum Sosnowca, aby uczestniczyć w tej pięknej, wzruszającej uroczystości.
Mistrzu Janie! Mistrzu Janie Kiepuro! Urodziłeś się w Sosnowcu, a więc – jak można parafrazować słowa wieszcza – „jesteś rodem Sosnowiczaninem. Sercem byłeś – nawet wtedy, kiedy tym oświadczeniem mogłeś sobie jedynie zaszkodzić – Polakiem. Dzięki wyjątkowemu talentowi i błyskotliwej karierze stałeś się – Świata Obywatelem.
Wracasz dzisiaj do miasta swojego urodzenia, miasta dzieciństwa, miasta swojej młodości. Widzimy Cię znowu w pozie jakbyś chciał za moment zaśpiewać poruszającą arię czy porywającą piosenkę. Raduj jak za dawnych lat mieszkańców Sosnowca i gości, którzy będą przyjeżdżali, aby spojrzeć na twój wizerunek uwieczniony w brązie.
Ten plac powinien stać się miejscem spotkań m?odzieży i dorosłych. Stojąc przed tym ogromnym i pięknym pomnikiem będziemy wyobrażali sobie, że mistrz Kiepura za moment zacznie śpiewać, że raz jeszcze usłyszymy w jego żarliwym wykonaniu: „Ninon, ach uśmiechnij się”, albo „Brunetki, blondynki” albo „Signorin?”, albo „ O sole mio”. A my z wdzięcznością będziemy dotykali fałdy jego rozwianego przez wiatr płaszcza, będziemy dotykali jego połyskującej złotem ręki. Bo dotknięcie Jana Kiepury – jak w dawnych czasach – to zapowiedź szczęścia.
Mistrzu Kiepuro! Byłeś uśmiechem, blaskiem, radością polskich lat dwudziestych, polskich lat trzydziestych. Lat szczególnych w dziejach naszego narodu, lat z takim trudem wywalczonej niepodlegśości. Bądź blaskiem, radością i uśmiechem Sosnowca. Miasta, które razem z tobą świętuje dzisiaj swoje setne urodziny.Bogusław Kaczyński
Jeszcze tylko dla wzbudzenia pragnienia na ten festiwal, i zrealizowania pomysłu wspólnego wypadu do Krynicy dołączam trzy utwory do wysłuchania w wykonaniu właśnie Jana Kiepury, a są to:
- Ninon, ach uśmiechnij się
- Che gida Manina z Cyganerii Giaccomo Pucciniego
- Oraz przesławne Brunetki, blondynki
Będzie mi niezmiernie miło za udział w komentowaniu tego posta i pomysłu na wspólny udział w przyszłorocznym festiwalu Jana Kiepury.
classicafe
Aktualny czas
Czytania na każdy dzień- środa, 8 lutego 2012(1 Krl 10,1-10)Królowa Saby, usłyszawszy o Salomonie, przybyła, aby przez rozstrząsanie trudnych zagadnień osobiście się o niej przekonać. Przyjechała więc do Jerozolimy ze świetnym orszakiem i wielbłądami, dźwigającymi wonności i bardzo dużo złota oraz drogocennych kamieni. Następnie przyszła do Salomona i odbyła z nim rozmowę o wszystkim, co ją nurtowało. […]
- Ludzie obdarzeni mądrością potrafią sprawić, ...Ludzie obdarzeni mądrością potrafią sprawić, że to, co zwykliśmy komplikować, staje się proste. W blasku mądrości ścieżki myślenia i postępowania stają się jasne i oczywiste, a jej światło budzi radość i uczy "prawości jaśniejącej jak blask południa". Mistrzem mądrości jest Pan, którego słowo jest prawdą. Przychodzi On do nas - tak często niepojętn […]
- mateusz.pl polecaPastores 54 (1) 2012 - Zimahttp://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=31470KWARTALNIK POŚWIĘCONY FORMACJI KAPŁAŃSKIEJW numerze: Słowo a demon, Jezus - egzorcysta, Grzech niesłuchania słowa, Osiem duchów zła, Uwolnienie z duchowej niewoli, Demon w niewoli Słowa, Pobożna antyreligia, O krok od samobójstwa. […]
- środa, 8 lutego 2012
Moje Ulubione
- Film Polski Internetowa Baza Filmu Polskiego
- LastFM Profil na LastFM – Muzyczny Serwis Społecznościowy
- Projekt KZO Magazyn Literacki KZO, czyli Korespondencja z ojcem ukazuje się od pięciu lat, to wypada podzielić się z Państwem pewną treścią, jaka przyczyniła się do jego powstania, jak również tą, która w linii czasu nabrzmiała doświadczeniem. Mam nadzieję, że nie zr
- Zakon Benedyktynów Benedyktyni są mnichami, a ich duchowość wywodzi się z najwcześniejszych przejawów życia konsekrowanego w Kościele. Monastycyzm chrześcijański jest formą odpowiedzi człowieka na łaskę Ewangelii. Cechą naczelną duchowości monastycznej jest „bycie z Bogiem”
Reklama
Reklama
Top Stories
Muzyka z klasą
Cytaty, Przysłowia, Podpowiedzi…
Wkleić to znaczy pobrać dane ze schowka przez jednoczesne wciśnięcie CTRL+V
— IT UniverseNowe na stronie
- Jennifer Higdon, by Hilary Hahn, for „In 27 Pieces”
- Wreszcie się udało
- Blog Roku 2011 | Wydanie specjalne | Ojciec Leon dla Maćka Musiała i nie tylko…
- Jan Lisiecki: MOZART Piano Concertos K. 466 and K. 467 (Teaser)
- Blog Roku 2011 | Podziękowanie od Ojca Leona Knabita OSB | Kilka informacji
- 1500-lecie urodzin św. Benedykta w Tyńcu – Prymas Stefan Wyszyński [bez dźwięku]
- Albéniz – Merlin Piotr Prochera as Mordred
- Secret Message from Hilary Hahn
- Paul Moravec, by Hilary Hahn, for In 27 Pieces
- Live aus der Semperoper (Trailer German)
Eco Wiedza
YouTube Channel
Najczęściej czytane
- Jesienne Liście – Bill Evans Trio - 3 390 views
- Poznaj… Wesele Figara – Akt III - 3 129 views
- Poznaj… Wesele Figara – Akt II - 2 513 views
- Rekomendacja: Chill With…. - 2 215 views
- Rekomendacja: Polecam serwis Caffeprego.PL - 2 201 views
- Propozycja: 24 popularne melodie z W?och na mandolinie - 2 166 views
- Poznaj… Wesele Figara – W.A. Mozart - 1 958 views
- Foto Mapa - 1 777 views
- Cud Terapii Dr Gersona - 1 734 views
- Odkrywanie prawdy – Masoneria - 1 701 views
Blog Sci-Fi- Desk Screens from Earth - Part One
- Podróże kosmiczne w rzeczywistości i w planach.
- Czy jesteśmy sami we wszechświecie?
- AXN SCI-FI ZMIENIA OBLICZE DLA WIDZÓW W EUROPIE ŚRODKOWEJ
- SciFi Clips with SGA-Universe and Farscape
- O Stargate Atlantis
- Gwiezdne wrota: Atlantyda - Listy z Pegaza
- P1i - First post
- Una Furtiva Lagrima - Enrico Caruso
- Taką oto fotkę zrobiłem












