Toast Finch` an dal vino

Mimo grożących niebezpieczeństw Don Juan nadal wyzywa los. Wydaje właśnie w swym pałacu Leporellowi polecenia w sprawie przygotowania uczty dla zaproszonych gości. Wino ma płynąć strumieniami.

Niechaj wszyscy bawią się i szaleją

Jest to mój ulubiony fragment z IV odsłony opery Don Giovanni Wolfganga Amadeusza Mozarta. W komórce załadowana partia Finch` an dal vino grana jest przynajmniej kilka razy w drodze do pracy i kiedy z niej wracam :-) . Gdy jej słucham wciąż myślę jak wesołym pogodnym i pełnym młodzieńczego temperamentu musiał być Amadeusz. Tak naprawdę Amadeusza mogę słuchać na okrągło. Gdy słucham jego boskich kompozycji zawsze mam wrażenie jakby w środku działo się tak przyjemnego budującego, które wszelkie frustracje jakie bywają dzięki codzienności, praktycznie nikną.

Polecam Gorąco każdemu komu potrzebna jak woda jest ochłodzenie podgrzanej do czerwoności psychiki. Zamiast nowoczesnych bębnów techno polecam Mozarta. A choćby właśnie wgrać sobie Toast Finch` an dal vino.

Tagged with: