Archive for the ‘Muzyka klasyczna’ Category
Confutatis & Lacrimosa
Powered by Max Banner Ads
Krótki wpis z dwoma utworami z Requiem KV 626 Wolfganga Amadeusza Mozarta
John Eliot Gardiner dyryguje angielskim zespołem Baroque Soloists oraz Chórem Monteverdiego. Ten występ był filmowany w Palau de la Musica Catalana, Barcelona, w grudniu 1991.
Msza Requiem w tradycji katolickiej to modlitwy za dusze zmarłych. Niektóre części liturgii, które mają być śpiewane są tym, co stanowią całość kompozycji Mszy Requiem, w tym Mozarta.
Struktura wykonania przedstawia się następująco:
1. Introit
2. Kyrie
3. Sekwencja: a. Dies irae b. Mirum Tuba c. Rex tremendae d. Recordare e. Confutatis f. Lacrimosa
4. Offertorium: a. Domine Jesu Christe b. Hostias
5. Sanctus
6. Benedictus
7. Agnus Dei
8. Lux Aeterna
Koncert nr 20 d-moll, KV 466
Przepiękny, głęboki na początku tragiczny dający wrażenie opowieści o zmaganiach z wielką nieokreśloną siłą. W bardzo niezwykły sposób przechodząca muzyka od bardzo zdecydowanych akordów przechodzi w spokojniejsze tony, od solisty do całej orkiestry. To naprawdę niesamowite i cudownie zaprojektowane dzieło.
Druga część już spokojna pełna nadziei, która wyraża odejście od problemów, zgodę na los. Zdecydowanie wycisza ludzką duszę. Daje jednak jak w chińskim symbolu równowagi Jing Jang wskazówkę że może się wszystko wydarzyć, to że jest dobrze nie musi być tak zawsze, ale jednak niekorzystne prądy się zmienią i dobre znów wróci. W 2 części koncertu czuć muzykę pełną życia, zaangażowaną w ludzką dolę, tę dobrą kochaną ale też z elementami bólu i cierpienia. I to wszystko sprawia, że słuchając tej muzyki wsłuchani, nasze wnętrze doznaje prawdziwego filmu z którym mierzy się nasze sumienie. Niekiedy zapłaczemy w czasie tej części, wywoła on uśmiech, ale przede wszystkim jest to bardzo oczyszczające doznanie. Doznanie dzięki któremu stajemy się lepsi, bardziej wartościowi. Poszukujący tego światła które oświetla nam drogę do prawdziwej wolności, jako wolnych od grzechu ludzi gotowych na spotkanie z wiecznym światłem.
W 3 części tego koncertu-tryptyku, Amadeusz obiecuje nam poznanie tego piękna. Jest przepiękna anielska muzyka radosna, która daje nam poczucie dumy z osiągniętych sukcesów w walce z przeciwnościami, z pokusami.
To prawdziwa nagroda osiągnięcie stanu doskonałej duszy czystego sumienia jeszcze teraz za życia. Ta muzyka jest jak przewodnik świetlistej drogi do Boga. Przez cierpienia wysiłek do Doskonałości. Per Aspera Ad Astra -- ta stara łacińska maksyma wypełnia się w całości dając tu jednak nagrodę, pokazując naszej niewierności i niewiedzy to co nas spotka. Spotka nas Światło i Poznanie. Muzyka całego choć tak krótkiego koncertu jest jak pigułka zamykająca całą mądrość Króla Salomona. Od praprzyczyny wszystkiego po Koniec końców. To arcydzieło samo w sobie którego można słuchać raz po raz.
Cudowne i przepiękne polecam gorąco
ClassiCafe
Pierwsza część 20 koncertu KV 466 -- Cadenza -- Allegro
Druga część 20 koncertu KV 466 -- Romance
Trzecia część 20 koncertu KV 466 -- Rondo (Allegro Assai)
Wykonanie przedstawione w filmach z serwisu YouTube jest dziełem zmarłego w 2000 roku austriackiego niezwykle barwnej postaci Friedricha Guldy, jego biografię w wersji tłumaczenia serwisu Google możesz przeczytać przechodząc to strony tłumaczenia poprzez ten link
Emmanuel Conegliano….
Ksiądz Lorenzo Da Ponte, propagator groźnych haseł rewolucyjnych, już w grudniu 1776 roku otrzymał zakaz nauczania. Głosił, że należy zniszczyć Kościół i społeczeństwo, utrzymywał również, że instytucje społeczne tak bardzo ograniczają swobodę człowieka, że będzie mu się żyło szczęśliwiej bez nich. W mieszkaniu księdza zjawili się więc policjanci z prawidłowo wystawionym nakazem aresztowania go.
Czujny ptaszek wyfrunął jednak z gniazdka i nie dał się złapać.
Istotnie, tego samego dnia Lorenzo Da Ponte, z pochodzenia Żyd, który tak naprawdę nazywał się Emanuel Conegliano, przekroczył granicę austriacką, szukając za nią schronienia. Ten wielki kłamca wobec Przedwiecznego i niepoprawny uwodziciel, zdecydował się się na opuszczenie Wenecji, gdzie ze względu na popełnione tam oszustwa nie czuł się bezpiecznie. Władze co prawda chciały go skazać na wygnanie za niemoralne zachowanie i życie w konkubinacie — czyny, za które usunięto go z seminarium w Treviso.
Wszystko to nie przeszkodziło zacnemu księdzu w osiągnięciu wysokiej kultury literackiej. Pilnie czytywał Dantego, Petrarkę i Tassa, miał się za znawcę poezji i sam układał wiersze, niewiele warte, ale napisane poprawnie. W najlepszych salonach improwizował sonety i króciutkie ody na dowolnie zadany temat.
Potrafił zakręcić w głowie niejednej damie, oczarowanej jego talentem, i żyć na jej koszt.
Da Ponte wierzył w swój talent pisarski. Szybko i na życzenie napisze wszystko, czego sobie zażyczą kompozytorzy oper.
I tak to nasz autor przedstawiony tu powyżej przez Christiana Jacq w biografii Wolfganga – Lorenzo Da Ponte skrzyżuje w przyszłości ścieżki z naszym Gottliebem Wolfgangiem i efektem skrzyżowania ścieżek zostało po Emanuelu wiekopomne dzieło. Tym dziełem pozostało napisane przez niego libretto do Wesela Figara.
Barcelona
Freddie Mercury i Montserrat Caballé
Dużym wydarzeniem była płyta Barcelona nagrana wspólnie z katalońską śpiewaczką operową Montserrat Caballé. Mercury był oczarowany głosem diwy od lutego 1983, kiedy po raz pierwszy zobaczył ją występującą w operze Un ballo in maschera Giuseppe Verdiego. Pierwsze spotkanie obojga artystów odbyło się w hotelu ‘Ritz’ w Barcelonie i zakończyło się kilkugodzinnym jam session. Mercury chciał nagrać z diwą piosenkę, na co Katalonka odpowiedziała propozycją nagrania całej płyty. Rejestracja materiału przebiegała zupełnie inaczej niż wyobrażała to sobie śpiewaczka.
tutaj przeczytasz więcej
[figaro]7oH5SNmUZkc[/figaro]
La forza del destino
Moc przeznaczenia
Moc przeznaczenia, napisana dla dworskiej Opery Carskiej w Petersburgu i wystawiona tam z wielkim przepychem, nie odniosła sukcesu. Z pewnością zaważyły na tym specyficzne warunki panujące wówczas w Rosji (walka o narodową operę rosyjską, za którą opowiadało się mieszczaństwo i postępowy odłam inteligencji), niemniej jednak i sam Verdi nie był ze swego dzieła zadowolony. Dokonał w nim więc wraz z librecistą szeregu zmian i przeróbek, i w tej nowej postaci wystawiona w La Scali opera zdobyła już pełne powodzenie.
Słabą stroną Mocy Przeznaczenia jest libretto, opracowane na tle posępnego dramatu hiszpańskiego, przeładowane nieprawdopodobnymi, i tragicznymi wydarzeniami; można by też zarzucić operze pewne dłużyzny (m. in. sceny z Cyganką Preziosillą, nie mające wpływu na rozwój akcji). Także i muzyczna strona mniej jest pogłębiona niż w Rigolettcie, Traviacie czy nawet Balu maskowym, zbliża się natomiast do stylu francuskiej grand opéra. Urok jednak muzyki oraz po mistrzowsku opracowane partie chóralne i solowe, dające wykonawcom wspaniałe pole do popisu, musiały zjednać operze licznych zwolenników.
Muzyka: Giuseppe Verdi
Libretto: Francesco Maria Piave
Premiera: Petersburg (1862)
Opera w czterech aktach. Akcja rozgrywa się w Hiszpanii i we Włoszech, około 1570 roku.
W duecie Jan Peerce i Robert Merrill
Streszczenie Libretta wg Józefa Kańskiego
Akt I
Córka markiza di Calatravy kocha potomka Inków, Don Alvara. W jego żyłach płynie królewska krew, ale mimo to ojciec Eleonory gardzi nim. Gdy jej ukochany przybywa pod osłoną nocy, Leonora chce wraz z nim opuścić rodzinny dom. Ojciec jednak budzi się i dobywa szpady. Nie chcąc walczyć, Don Alvaro odrzuca swój pistolet, który uderzając o podłogę strzela. Umierający markiz przeklina córkę.Akt II
Odsłona 1
W gospodzie w miasteczku Hornachuelos trwa zabawa. Cyganka Preziosilla śpiewa, wzywając obecnych do walki przeciwko Niemcom. Zjawia się Leonora, która po owej nocy uciekła z domu w męskim stroju, nie wiedząc, co stało się z Alvarem. Widzi swojego brata, Carlosa i nierozpoznana przez niego słyszy, że poprzysiągł zemstę obojgu zakochanym.
Odsłona 2
W klasztorze koło Hornachuelos, Leonora pod tajemnicą spowiedzi opowiada ojcu gwardianowi swe tragiczne dzieje i prosi o schronienie. Na jego polecenie ma odtąd wieść pustelniczy żywot w górskiej jaskini.Akt III
Odsłona 1
Don Alvaro sądząc, że Leonora nie żyje, wstąpił pod przybranym nazwiskiem do armii. W tym samym oddziale walczy brat Leonory, Carlos. W bitwie Alvaro ratuje życie Carlosowi i obydwaj przysięgają sobie przyjaźń. Z kolejnej walki Carlos unosi rannego Alvara. Ten, myśląc że śmierć jest blisko, prosi przyjaciela o spalenie jego paczki z listami. Carlos, który wcześniej zauważył zmieszanie Alvara na dźwięk nazwiska Calatrava, zagląda do paczki, gdzie znajduje… portret Leonory. Kiedy okazuje się, że życiu rannego nic nie grozi, Carlos planuje więc na nim zemstę.
Odsłona 2
Carlos wyzywa Alvara na pojedynek. Dochodzi do walki i brat Leonory pada na ziemię przebity szpadą. Tymczasem w obozie bawią się rekruci. Cyganka Preziosilla swym wdziękiem i śpiewem porywa za sobą tłum.Akt IV
Odsłona 1
Po pięciu latach do klasztoru w Hornachuelos przybywa Carlos, który nie zginął jednak z ręki Alvara, lecz odniósł ciężką ranę. Chce widzieć się z ojcem Rafaelem, bo wie, że pod tym imieniem ukrywa się Alvaro, który życiem zakonnym pragnął odkupić swe winy wobec rodu Leonory. Na początku odmawia walki z Don Carlosem, jednak sprowokowany przez niego sięga po szpadę…
Odsłona 2
Nękana wspomnieniami Leonora modli się w świetle gwiazd o zapomnienie. Nagle słyszy szczęk szpad i krzyk bólu. Śmiertelnie ranny Carlos błaga Alvara o spowiedź i rozgrzeszenie. Splamiony zbrodnią Alvaro nie może tego uczynić, biegnie więc po pustelnika. Zdumiony rozpoznaje w nim… Leonorę, która próbuje pomóc konającemu bratu. Ten jednak, wierny przysiędze zemsty, przebija siostrę sztyletem. Przybyły zbyt późno ojciec gwardian napomina zrozpaczonego Alvara, aby nie przeciwstawiał się nieubłaganej mocy przeznaczenia.(Streszczenie libretta według “Przewodnika operowego” J. Kańskiego)
Zobacz Wielką Montserrat Caballe jako Leonorę w arii “Pace, pace mio Dio” – w tej arii wspomnienia tragicznej miłości wciąż dręczą serce Leonory i nie pozwalają jej zasnąć, wyszła więc ze swej jaskini, aby przy świetle gwiazd modlić się do Boga — już nie o szczęście lecz o spokój i zapomnienie.

Ksiądz Lorenzo Da Ponte, propagator groźnych haseł rewolucyjnych, już w grudniu 1776 roku otrzymał zakaz nauczania. Głosił, że należy zniszczyć Kościół i społeczeństwo, utrzymywał również, że instytucje społeczne tak bardzo ograniczają swobodę człowieka, że będzie mu się żyło szczęśliwiej bez nich. W mieszkaniu księdza zjawili się więc policjanci z prawidłowo wystawionym nakazem aresztowania go.


(4,00 out of 5)

